Strona używa plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodę na ich użycie.

O kopalni

Historia kopalni Kazimierz-Juliusz sięga 1879 r. To wówczas rozpoczęto budowę kopalni Kazimierz na obszarze wsi Porąbka (obecnej dzielnicy Sosnowca). Wydobycie węgla rozpoczęto tam pięć lat później. Eksploatacja była prowadzona systemem zabierkowo- komorowym na zawał. Kopalnia Kazimierz dysponowała wówczas szybem I i szybem II. Potem pojawiły się kolejne, oznaczone jako: III, IV i V.

Czytaj więcej

Kopalnia rozwijała się pod względem technicznym. Na początku XX w. wprowadzono w niej podsadzkę płynną. Pojawiły się także elektryczne maszyny wyciągowe. Wokół zakładu budowano mieszkania, tworzono szkoły, powstała sieć wodociągowa.

Należy wspomnieć, że 1 maja 1896 r. w kopalni Kazimierz miał miał miejsce pierwszy w Zagłębiu Dąbrowskim strajk robotniczy z żądaniem powszechnego skrócenia dnia pracy do 8 godzin z dniówki wynoszącej 12-13 godzin.

Kazimierz nie był jedyną kopalnią w Porąbce. W 1902 r. Warszawskie Towarzystwo Kopalń i Zakładów Hutniczych przystąpiło do budowy kopalni o nazwie Juliusz. Wydobycie w niej rozpoczęto w 1914 r. Na terenie zakładu działały szyby Juliusz i Karol. W 1935 r. na głębokości 600 m rozpoczęło się drążenie przekopu, który miał połączyć Juliusz z Kazimierzem. Doszło do tego w listopadzie 1938 r.

Kopalnia Kazimierz w latach 1884-1938 wydobyła 33,5 mln t węgla. Natomiast Juliusz w okresie 1914-1938 wyprodukował 22,5 mln t „czarnego złota”. W 1938 r. połączone kopalnie dały 918 386 tys. t węgla.

Podczas II wojny światowej kopalnia działała pod nazwą Kasimir-Julius Grube. Od 1942 r. należała do niemieckiego koncernu Preussag (Pruskie Kopalnie Państwowe) w Berlinie. Trafiły do niego wówczas także kopalnie: Bielszowice, Paryż, Flora, Dorota, Mortimer, Modrzejów, Milowice oraz Renard. Dodatkowo w 1943 r. Preussag otrzymał także kopalnie: Saturn, Jowisz, Mars, Czeladź, które podlegały oddziałowi koncernu w Sosnowcu. W 1944 r. wydobyto w nich 15 mln t węgla, przy zatrudnieniu wynoszącym 49 tys. pracowników.

Z końcem lat 40. XX wieku Kazimierz-Juliusz posiadał pięć szybów – trzy wydobywcze: Kazimierz I, Kazimierz II, Juliusz oraz dwa wentylacyjno-materiałowe, czyli Kazimierz V i Karol.

W latach 1956-1958 przystąpiono do znacznej rozbudowy kopalni. Wykonano nowe szyby Maczki, Bory (wentylacyjno-materiałowe), które umożliwiły rozpoczęcie eksploatacji pokładu 510 w nowych partiach. Kolejne lata to czas inwestycji. Oddano do użytku nowoczesną stację sejsmiczną, centralną dystrybutornię, kopalnianą stację ratownictwa górniczego nowe łaźnie oraz lampownię. Zmiany zachodziły także w procesie produkcji. W latach 70. przeprowadzono modernizację urządzeń wydobywczo-przeróbczych w ruchu Juliusz oraz urządzeń wyciągowych w ruchu Kazimierz, wraz z budową nowego zakładu przeróbki mechanicznej węgla. Warto dodać, że pierwsze kombajny ścianowe zaczęto stosować w kopalni już w 1959 r., zaś kombajny chodnikowe i obudowy zmechanizowane stosowano od 1972 r. Natomiast w 1974 r. przeprowadzono pierwsze próby odprężenia pokładu w III stopniu zagrożenia tąpaniami przez wybierkę warstwy podstropowej na zawał z zastosowaniem specjalnie skonstruowanej do tych warunków obudowy zmechanizowanej.

Prowadzone inwestycje przekładały się na wyniki. Kopalnia w latach 70. zbliżała się do wydobycia na poziomie 1,9 mln t (1970 r. – 1 876 429 t, 1975 r. – 1 887 920 t). Był to także czas najwyższego zatrudnienia w zakładzie. Przekraczało ono 5 tys. osób.

Należy dodać, że KWK Kazimierz-Juliusz prowadziła eksploatację w trudnych warunkach górniczo-geologicznycvh. W pokładach występowały zagrożenia naturalne: I kategoria zagrożenia metanowego, I-III stopień zagrożenia wodnego oraz IV i V grupa skłonności węgla do samozapalenia.

W sierpniu 1982 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę, która ustanowiła obowiązkowe zrzeszenia, grupujące kopalnie węgla kamiennego, działające teraz jako zakłady użyteczności publicznej. Zostały one powołane 1 października 1982 r. na okres 5 lat. Utworzono 7 zrzeszeń przemysłu węglowego. Kopalnia Kazimierz-Juliusz trafiła do Zrzeszenia Kopalń Węgla Kamiennego w Sosnowcu. Dwa lata później zrzeszenia zostały przekształcone w gwarectwa, które otrzymały status wielozakładowych przedsiębiorstw użyteczności publicznej, działających od 1 stycznia 1985 r. Celem gwarectwa było bieżące i nieprzerwane zaspokajanie zapotrzebowania gospodarki narodowej i ludności na węgiel kamienny. Nie był to jednak koniec zmian. 31 grudnia 1988 r. zadecydowano, że podziałowi ulegną przedsiębiorstwa zgrupowane we Wspólnocie Węgla Kamiennego. W miejsce ośmiu gwarectw powołano pięć nowych, wielozakładowych przedsiębiorstw wydobywczych. Kazimierz-Juliusz trafił do Przedsiębiorstwa Eksploatacji Węgla Wschód w Sosnowcu.

Lata 90. przyniosły zmiany w gospodarce. Do tych nowych wymagań przystosować musiało się także górnictwo. W Kazimierzu-Juliuszu zadecydowano w 1991 r. o likwidacji ruchu II – Juliusz. Stwierdzono, że lepszym rozwiązaniem będzie funkcjonowanie zakładu jednoruchowego. Ostateczny kształt kopalni osiągnięto w 1997 r. po zlikwidowaniu ruchu Juliusz. Tym samym kopalnia dysponowała pięcioma szybami (Kazimierz II – wydobywczy, Kazimierz I – zjazdowo-materiałowy, Kazimierz V oraz dwa szyby peryferyjne Maczki – wentylacyjno, materiałowo-podsadzkowy oraz szyb Karol – zjazdowo-materiałowy). Miała jeden poziom wydobywczy tzw. poziom IV z transportem urobku do zbiornika skipowego przy szybie Kazimierz II.

1 lipca 1993 r. utworzono Katowicki Holding Węglowy. Kazimierz-Juliusz został włączony do jego struktur. Ponadto do nowej spółki trafiły kopalnie: Katowice, Kleofas, Murcki, Mysłowice, Niwka-Modrzejów, Staszic, Śląsk, Wesoła, Wieczorek oraz Wujek. Kazimierz-Juliusz był spółką zależną Holdingu.

Sosnowiecka kopalnia miała zakończyć wydobycie do końca września 2014 r. Postanowiono jednak, że będzie fedrowała dalej, aż do wyczerpania złóż. Zadecydowano również przejęciu jej przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Umowa w tej sprawie została zawarta pomiędzy KHW i SRK 6 listopada 2014 r. Zakład został sprzedany za symboliczną złotówkę. Pracownicy kopalni zostali przejęci przez KHW, ale blisko 600 z nich zostało formalnie oddelegowanych do pracy w Kazimierzu-Juliuszu, aby wydobyć resztę węgla. Transakcja kupna kopalni przez SRK była możliwa dzięki zmianom w ustawie o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. To umożliwiło przejęcie kopalni przez SRK i w konsekwencji pokrycie przez budżet państwa jej zobowiązań w wysokości ok. 120 mln zł i kosztów likwidacji.

Symboliczne zakończenie wydobycia miało miejsce 29 maja 2015 r. To wówczas szybem Kazimierz II na powierzchnię wyjechała ostatnia tona z ostatniej kopalni węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Potem nastąpiły prace likwidacyjne, które objęły zarówno dół jak i powierzchnię kopalni. Byli przy nich zatrudnieni m.in. byli pracownicy. W czasie prac udało się uratować zabytkowe płaskorzeźby przedstawiające m.in. godło państwowe. Były to orły w koronie, które w wyrobiskach kopalni przetrwały czas Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Prace związane z odzyskaniem płaskorzeźb rozpoczęły się 17 września 2016 r. W związku z prowadzoną akcją przesunięto w czasie likwidację części dołowej kopalni. Ostatecznie 7 października na powierzchnię wyjechały orły z 1926 i 1927 r., godło górnicze z 1906 r. oraz figura św. Barbary wraz z kapliczką. Kilka dni później część dołowa kopalni została zamknięta i rozpoczęło się zasypywanie szybów.

W ramach prac na powierzchni wyburzono m.in. zakład przeróbki oraz zlikwidowano wieże szybowe. Pozostała tylko jedna z nich – wieża szybu Kazimierz I.

To co pozostało po kopalni zostało przejęte przez miasto Sosnowiec na mocy porozumienia zawartego z SRK pod koniec listopada 2020 r. Gmina na mocy darowizny otrzymała blisko 3 ha terenów wraz z pokopalnianymi budynkami. W sumie jest to sześć działek o łącznej powierzchni 28 524 mkw. Największa z nich ma 17 518 mkw. i to na niej znajdują się: budynek warsztatu MD, budynek maszyny wyciągowej szybu K-I, budynek nadszybia szybu K-I, budynek stacji ratowniczej, budynek kompleksu BHP I wraz z budynkiem portierni, budynek transformatorów wraz z rozdzielnią elektryczną 500 V, drogi i place w rejonie szybu K-I oraz wieża wyciągowa szybu K-I. Jak oszacowała SRK, łączna obecna wartość rynkowa prawa użytkowania wieczystego gruntu, własności budynków, budowli, a także maszyn, urządzeń i pozostałych składników majątku to ponad 3,7 mln zł. W zamyśle w miejscu dawnej kopalni może powstać kwartał społeczno-kulturalny. Być może w rejonie tym powstaną także nowe osiedla.

Należy wspomnieć, że sosnowiecka kopalnia była słynna na cały świat z powodu stosowania systemu podbierkowego. Wprowadzono go, aby możliwa była eksploatacja grubego i silnie nachylonego pokładu 510. System został opracowany przez inżynierów z kopalni i ekspertów z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

W Kazimierzu-Juliuszu ostatnia ściana przestała działać w 2012 r. Potem wydobycie było już oparte wyłącznie na tzw. podbierce. Przy zastosowaniu tej metody węgiel pozyskuje się w tzw. przodku podbierkowym. Znajduje się on na końcu chodnika podbierkowego, obudowanego w charakterystyczny „kwadratowy” sposób. Stosowanie tej metody wymusza charakter złoża, które nachylone jest pod kątem ok. 50 stopni. Możliwość efektywnego wykorzystania tego systemu sprawdza się bowiem w przypadku złóż o nachyleniu powyżej 40 stopni i miąższości powyżej 1,5 m. Do urabiania węgla niezbędne są roboty strzałowe, wykonywane w przodku chodnika eksploatacyjnego. Urobek, po odstrzeleniu materiału wybuchowego w otworach nawierconych w węglu, wypuszczany jest czołowo w chodniku na przenośnik. Pracujących w tym miejscu górników chronią dwie sekcje, za którymi następuje zawał. Po tym jak węgiel zostanie rozbity i wyruszy w długą podróż odstawą, chodnik wskutek zawału skraca się i całą czynność ponawia się. Częstotliwość tego procesu wynosiła zazwyczaj jeden strzał na dobę.

Charakterystyczna dla ostatniej kopalni węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim była także kolejka wąskotorowa, która służyła do przewozu pracowników. Wstępnie zakładano, że po likwidacji kopalni stanie się ona atrakcją turystyczną Sosnowca. Tak się jednak nie stało.

Przypuszcza się, że jej początki kolejki wąskotorowej sięgały 1905 r. To nią przez dziesięciolecia był dostarczany także piasek podsadzkowy. W 1920 r. powstała pierwsza murowana hala parowozowni. W 1952 r. długość torów szlakowych wynosiła 16,6 km. Prócz tego na polu piaskowym istniała sieć torów eksploatacyjnych o długości 12 km. Kolejka wąskotorowa swój ostatni kurs odbyła 29 kwietnia 2011 r.

Praca w kopalni Kazimierz-Juliusz była wymagająca fizycznie z powodu stosowania systemu podbierkowego. Ponadto w zakładzie występowała tu kumulacja różnych zagrożeń naturalnych. Pomimo tego załoga sosnowieckiej kopalni pracowała bardzo bezpiecznie. To do niej należał najdłuższy w Polsce okres bez wypadku śmiertelnego. Było to 12 lat. Ostatnie zdarzenie, w którym zginał górnik miało miejsce niecały rok przed wydobyciem ostatniej tony. Było to w sierpniu 2014 r. 30-letni górnik został uderzony bryłą węgla, która oderwała się od stropu.